Znów noc mnie dopadła.
Wcześniej, późno wieczorny spacer mroźnie polizał mi policzki.
Żegnaj jesieni.
Witaj zimo, przyjaciółko zmarzniętych stóp.
Jeszcze nie pora na ciebie, ale idziesz wielkimi krokami i obejmujesz mnie bez szans na wzajemność.
Przetrwam jednak.
Mam nadzieję.
Dom niemal śpi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz