sobota, 16 października 2010

3

Znów noc mnie dopadła.
Wcześniej, późno wieczorny  spacer mroźnie polizał mi policzki.
Żegnaj jesieni.
Witaj zimo,  przyjaciółko zmarzniętych stóp.
Jeszcze nie pora na ciebie, ale idziesz wielkimi krokami i obejmujesz mnie bez szans na wzajemność.
Przetrwam jednak.
Mam nadzieję.
Dom niemal śpi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz